Koniec roku podsumowaniami stoi

Wpis opóźnionego reagowania #5

 Albo jestem wyjątkowo niesłowny albo łeb rzeczywiście mi pękł. Pozostawiam to twojej ocenie. Wszyscy w jakiś sposób mierzymy przeżyte trzysta sześćdziesiąt pięć dni. Jest mi z tego powodu bardzo smutno, bo piszę dopiero od kilku miesięcy. Na szczęście poza Internetem staje się przełomowo i nie potrzebuję noworocznych życzeń. Bańka na szwajcarskim koncie i grafitowy Charger w garażu pozostają aktualne. Nie zmienia to faktu, że naprawdę dobry był ostatni kwartał, poprzedzony setkami dni suszy.

 Nie jestem jakimś przesadnym fanem sylwestra. Oczekiwania względem tej imprezy prowadzą do wzrostu napięcia, którego rozładowanie zapewnić może brutalne morderstwo albo libacja totalna. Jeśli nie interesujesz się tym tematem w okolicach marca, prawdopodobnie nie znajdujesz dla siebie miejsca. I choć zwykłem mawiać, że jest to najzwyklejsza noc, łącząca dwa zwykłe dni, łgałem jak pies. Dlatego też cholernie się cieszę z faktu, że moja impreza była iście szampańska. Absolutnie pomijam to, jak dobrze fajerwerki wyglądają przez pryzmat szampana. Wszyscy działamy na tych samych zasadach – potrzebujemy jutra, żeby rzucić palenie. Kolejny tydzień pozwoli nam pozbierać garderobę z podłogi, a miesiąc, popchnie nas do zakupu karnetu na siłownię. Nowy rok, to coś znacznie więcej. Nie dajcie się zwieść, że to sztuczne, nieistotne podziały. Nie słuchajcie tych, którzy straszą depresją po położeniu postanowień. Z tego miejsca życzę wam abyście ruszyli zadki. Niczego więcej.

 Mimo wszystko pokuszę się o zebranie tego, co działo się przez ostatnie kilkanaście tygodni. Od założenia strony wrzuciłem czterdzieści wpisów, które zdobyły grupkę stałych czytelników. Jestem wam niezmiernie wdzięczny i cieszą mnie wasze odwiedziny na kilka godzin przed wrzuceniem tekstu. Jeszcze bardziej, te po opublikowaniu tekstu. W ubiegłym roku, pomimo krótkiej działalności, moje felietony podskoczyły o cztery miliony miejsc w ogólnoświatowym rankingu stron internetowych. Cokolwiek to znaczy, robi wrażenie!

 Jakieś postanowienia noworoczne? Cóż, tekst Curiosum Vitae w dwa dni osiągnął taką poczytność, jaką inne zdobywają w ciągu miesiąca. Kusi mnie wypchnięcie go na głęboką wodę, powiedzmy w konkursie Blog Roku. Nie, nie dla miejsc. Dla dotarcia do ludzi, którzy jeszcze lubią czytać. Konkurs startuje gdzieś za dwa tygodnie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s