Wyborco, dozbieraj

 Internet jest pełen dziwnych miejsc, łudząco przypominających to. Ponadprzeciętne ego autora ściera się z plastikiem klawiszy prowadząc do zarchiwizowania niezwykle głębokich myśli. W demokratycznej, nieco żywszej formie nieodwiedzane poletka mówców zamieniają się w agorę, zrzeszając ekspertów dziedzin wszelakich. Bo udział w forach internetowych biorą wyłącznie jednostki wybitne, które zawsze znajdą słuszne rozwiązanie twojego problemu. Dozbieraj.

 Nieważne czy jesteś zapalonym hokeistą, każdą wolną chwilę spędzasz z altówką na ramieniu, czy szukasz odpowiedniej pralki do skarpet. W pewnym momencie poszukując wsparcia wpadniesz w sidła internetowego forum. Jakie koromysło do pięciuset złotych, czy to na pewno samochód, czy ten pies nie odgryzie mi głowy i cała masa wyborów bez rozwiązania. Pomimo spędzenia setek godzin przed monitorem, czytając recenzje, raporty i opisy techniczne, nie potrafimy sklecić własnej, sensownej opinii, jeśli wiąże się to z wydaniem większej kwoty. A to tylko zakup jakiegoś plastikowego szmelcu.

 Odpowiedzi płynące z każdego zakątka globu są zadziwiająco spójne. Powszechnie znana jest wyższość rzeczy używanej nad nową. Przedmiot używany jest nie tylko tańszy, ale zazwyczaj też o klasę wyższy. W całej historii internetu nikt jeszcze nie przyznał się do preferowania rzeczy nowych i niemacanych niczyimi rękoma. Jestem więc pierwszy. Drugą radą jest zawsze dozbieranie większej sumy. Jeśli nie masz, lub najzwyczajniej nie chcesz wydawać więcej, nie przyznawaj się. Bardzo oburzyłbyś pana Interneta. Dlatego jeśli nie wiesz co kupić oszczędzę ci tygodni grzebania w forach – kup coś starego i znacznie droższego, niż planowałeś. Najlepiej niedziałającego. Nie ma za co, do usług.

 Głupota i doradzanie w tematach, o których nie ma się najmniejszego pojęcia nie są tu najgorsze. Dyskusja zaczyna się od czerwonego, sportowego wozu, a kończy zakupem szarego, zużytego vana. Marzenia o wariacko ukształtowanej, krzykliwej gitarze zastępuje kolejna replika Les Paula. Odmienność i innowacje wyginęły zamaczugowane na śmierć internetowymi mitami. Mając własne potrzeby, preferencje i gust (lub jego brak), nie potrafimy podjąć decyzji. Szukamy kogoś, kto weźmie odpowiedzialność za wybór i kto wskaże co tak właściwie jest dobre. Nawet, jeśli decydować ma Piotr, trzynastoletni miłośnik larpów z Kłobucka. Cóż pewnie, zdjęcie kobiecych pośladków w jego awatarze zbudowało w twoich oczach pewną wiarygodność.

 Jasne, można takie miejsca omijać, śmiało. Niestety, Piotr z Kłobucka wylazł z monitora i stoi tuż obok. W ubiegłym tygodniu próbowałem kupić rower. Testując kolejne, niczym nie różniące się, modele usłyszałem od nieproszonego eksperta, że plastikowe zaślepki amortyzatorów wystrzelą w czasie jazdy, a ja skończę z zakrwawionym widelcem wbitym w czoło. W drugim, ktoś niemal poklepał mnie po ramieniu mówiąc, że podejmuję dobry wybór. Kto was, cholera, o to prosi? Dlatego kiedy przychodzą wybory drżę. Oto lud niedecydowany idzie budować przyszłość. Wkrótce okaże się, czy uznają wyższość używki, czy na klasę wyżej jednak trzeba było dozbierać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s