Chleba, igrzysk i Qashqaia

 Odkąd zakręty pokonuję wyłącznie by dotrzeć do celu, przestaję szukać ich idealnego toru. Zamiana paliwa na widok promieni zachodzącego słońca zaczęła pochłaniać zbyt dużo czasu i pieniędzy. Jednak ani ceny paliw, niewiarygodnie wręcz dziurawy asfalt, zatłoczone ulice i rozkojarzenie, z jakim się po nich poruszamy, nie pozbawiają mnie frajdy z jazdy. Kiedyś nie wiedziałem dokąd jadę. Teraz – nie widzę.

 Wszelkiego rodzaju SUVy i hatchbacki na anabolikach samochodami terenowymi nie są, choć ich właściciele za wszelką cenę starają się utrzymać błędne przekonanie. Czy to parkując równolegle na dachu, najeżdżając na latarnię czy przełamując barierę zadbanego trawnika. Rzecz ma się nieco odmiennie na parkingach sieci handlowych, na których kierowcy zapominają o terenowej żyłce swoich chromowanych stodół. Warcząc przepastnymi silnikami i odgradzając ruch w obrębie powiatu dają do zrozumienia, że albo podejmiesz słuszną decyzję i odstąpisz upatrzone miejsce, albo kilkutonowy kolos zaparkuje na twoim dachu. Walka ta toczy się zazwyczaj o miejsca uprzywilejowane. Nikt nie kupuje takiego wozu, żeby później zdzierać trzewiki od Gino Rossi.

 Widok rozpędzonego bydlaka w lusterkach nie napawa mnie zachwytem, niezależnie od ilości chromów, sygnetów i kosztorysu wszystkich dodatków. Nie myślę o ukrytej w otchłani jego bagażnika łopacie i konieczności jej użycia, jeśli natychmiast nie ustąpię. Oślepiony, czując jak siatkówka zamienia się w kupkę popiołu, pragnę jedynie zmienić pas nie ważąc, czy obok jedzie osiemnastokołowiec, czołg, czy spadnę w przepaść. Po ośmiu godzinach zawodowego wpatrywania się w światło monitora, za kółkiem mam ochotę zdrzemnąć się kołysany drogą, a nie być ofiarą przesłuchań Sturmbannfuhrera Volkswagena Tiguana. Pomimo wrażenia bycia Bearem Gryllsem asfaltu, crossovery są niewinną panienką w budyniowej sukni, kapeluszu i z parasolką, która spacerując błotnistą ścieżką nieznacznie podwija bufy. I przy okazji przyświeca sobie gigawatowym lampionem. Obiecuję, że jeszcze jeden zapowiedziany model idiotycznie podwyższonego samochodu, a po zmroku zacznę jeździć w przyłbicy spawalniczej.

 Toyota szumnie ogłasza wprowadzenie technologii, która ma zapobiegać oślepianiu innych na drodze*. Nieco skromna wiadomość zważywszy na fakt, że koncern montował takie reflektory od kilkudziesięciu lat, a obecnym lampom bliżej Georgowi Lucasowi, niż Thomasowi Edisonowi. Dotychczasowe rozwiązania były jak najbardziej w porządku i mocno powątpiewam, że kolizje drogowe są następstwem słabej widoczności. Co więcej, do tej pory konstruktorzy dokładnie wiedzieli gdzie zamontować klosz by nie komunikował się ze Sputnikiem i obcymi cywilizacjami, a pokazywał najbliższy odcinek drogi. Jest jeszcze coś. Uroczy Fiat 500 zdobył najwyższą notę pięciu gwiazdek w teście zderzeniowym Euro NCAP. To dokładnie taki sam rezultat, jaki osiągnęło ważące niemal trzy tony Audi Q7. W przeciwieństwie do samochodów miejskich, większość kolosów traci punkty wyłącznie za niehumanitarne rozszarpywanie drogowej konkurencji i brutalne traktowanie zasysanych przez wloty powietrza przechodniów. Sądzisz, że pędząc naprzeciw siebie oba wozy utrzymają swój laboratoryjny wynik?

 Potomkowie Jeepa Wagoneera są zatem połączeniem granatu błyskowo-hukowego M84 z ciosem taranem taktycznym między oczy. Dopóki nie powstanie żadna konwencja zakazująca ich wjazdu na drogi publiczne, chyba wszyscy będziemy musieli wspinać się coraz wyżej, by dorównywać wysokości horrendalnie mocnych reflektorów. Pomijając ryzyko tworzenia coraz to bardziej wysokopiennych pojazdów, jest światełko nadziei. Wydając krocie na paliwo i ubezpieczenia, może w końcu wzbogacimy budżet na tyle, że stan dróg przestanie wymagać kosmicznych łazików do przemieszczania się. Wtedy, zgodnie z ewolucją, znów wrócimy na ziemię.

*system ADB kontrolujący snop światła w trybie drogowym

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s